niedziela, Grudzień 16, 2018
Mniejsze silniki samochodowe – bez straty mocy
Oceń tekst

Jesteśmy świadkami ciągłego rozwoju technologicznego, ale nie do końca widzimy jego skale. Wiąże się ona nie z samą mocą jednostki a jej wielkością. Pamiętacie procesory komputerowe jeszcze 15 lat temu. Wtedy jednostki o jednym rdzeniu były standardem i nie miały zwykle mocy wyższej niż 1Ghz. Natomiast dzisiaj możemy osiągnąć kilka rdzeni po 3-5 GHz.

Downsizing w motoryzacji

Ważniejsze w tym wszystkim jest, to że takie procesory zostały zmniejszone i oprócz komputerów PC znajdują się również w małych telefonach. W motoryzacji pomniejszanie technologi również jest bardziej widoczne niż dodawanie mocy. Silniki praktycznie bez zmian operują mocą około 70-100 koni mechanicznych w typowym aucie osobowym. Natomiast samochody sportowe ciągle mają nie więcej niż 750 koni mechanicznych. Oczywiście Bugatti przełamuje tą barierę swoim tysiącem pod maską, ale tam mamy kilka turbosprężarek a paliwo znika w tempie ekspresowym. Zwykle downsizing elementów mechanicznych samochodu dotyczy silnika. Dobrym przykładem jest jedna amerykańska marka aut, która tworzy silniki o pojemności 1, 1 czy 1, 3 litry mając nawet 100 koni mechanicznych.

Zwiększanie wydajności a żywotność

Nie jest to żadna nowa technologia a po prostu mniejsze elementy wykonane z lepszej jakości materiałów przy obecnej znajomości pracy układów napędowych. Żywotność takich części nie może zostać zaburzona. Gdyby downsizing był kojarzony z szybszym zużywaniem nikt nie chciałby mieć takich silników w swoim aucie. A tak mamy niższe spalanie, tą samą żywotność i mniejsza wagę, która wpływa na moc w przeliczeniu na masę auta.

Obecne stulecie przejdzie do historii z pewnością jako czas, gdy wszelkiego rodzaju proekologiczne działania zdobyły ogromną popularność i powodzenie. Jesteśmy oczywiście w pełni zgodni z tym, aby nieco zmniejszyć wpływ działalności człowieka na środowisko, lecz problem polega na tym, że na przykład w motoryzacji tego rodzaju inicjatywy często przynoszą skutki odwrotne od zamierzonych. Przykładem jest choćby downsizing. W dzisiejszych czasach coraz więcej producentów decyduje się na celowe zmniejszanie pojemności skokowej silników w swoich samochodach, co w założeniu ma zmniejszać ich wpływ na środowisko.

Wpływ mniejszych silników na środowisko

No cóż, na logikę to rzeczywiście ma sens, ponieważ mniejszy silnik=mniejsza emisja szkodliwych związków do atmosfery. Nie trzeba jednak być znawcą motoryzacji aby wiedzieć, że mały silnik oferuje raczej kiepskie parametry w kwestii prędkości czy przyspieszenia. I na to jednak producenci znaleźli rozwiązanie – podwyższając moc silników przez użycie turbosprężarek bądź innych elementów dodających silnikowi pary. W rezultacie, otrzymaliśmy silniki, które zwyczajnie są znacznie bardziej awaryjne, niż do tej pory. Dla silnika, który mam moc na przykład 150 koni mechanicznych, a pojemność skokowa wynosi 1400 centymetrów sześciennych, przejechanie nawet 100 tysięcy kilometrów może być nieco problematyczne. Czy powyższe oznacza, że skazani jesteśmy na wiecznie psujące się samochody. Na szczęście nie, bo jak się okazuje, auta przyjazne środowisku wcale nie muszą być nadmiernie awaryjne. Przykładowo, japońscy inżynierowie opracowali system Skyactiv , który pozwolił na stworzenie samochodu, który w czasie jazdy sam produkuje energię.

Odzyskiwanie energii od poruszającego się auta

Dokładniej rzecz ujmując, auta wyposażone są w specjalny system odzyskiwania energii od poruszającego się auta. Ta energia zasila potem poszczególne układy elektroniki w samochodzie, oszczędzając tym samym paliwo i akumulator. I takie silniki wytrzymają znacznie dłużej niż jednostki, w których obniżono pojemność skokową.

Tagi: ,